Szlak Melchiora Wańkowicza

Wieś Wojnowo

[33,0 km]

53°40'13"N, 21°28'58"E

33 km spływu. Zabudowa wsi zajmuje głównie prawy brzeg Krutyni. Na jej lewobrzeżnej części znajdują się nieliczne rozproszone posesje. Przed samym mostem, na prawym brzegu, można wynieść na ląd kajaki. We wsi dostępne są różne kwatery, w tym gospodarstwa agroturystyczne.

Krutyna wypływa z lasów i płynie podmokłymi łąkami. Na prawo, w odległości ćwierć kilometra od rzeki, grunt się zaczyna garbić i rzece poczynają towarzyszyć zielone wzgórza, pocięte wąwozami i porosłe zielenią. W pewnem miejscu wśród tych wzgórz wyrastają domy. To – Wojnowo, przez Niemców zwane Eckersdorf, największa z wiosek, zajmowanych przez sektę staroobrzędowców rosyjskich” (Wańkowicz, str. 72).

Fot. 76 (z lewej). Dogodne miejsce na przystanek w spływie znajduje się przy moście w Wojnowie.
Fot. 77 (z prawej). Krutynia w Wojnowie.

Niedaleko mostu na Krutyni łatwo dostrzec charakterystyczny dach dla cerkwi nad prezbiterium świątyni. Dobrze zauważalne są też jej niebieskie okna i krawędzie ścian. Wańkowiczowi niezbyt spodobał się ten przybytek sakralny pod wezwaniem Zaśnięcia Matki Bożej, zbudowany na wzór drewnianych cerkwi z centralnej Rosji. Oczywiście każdy ma prawo do swojej oceny.

Na przygórku nad wsią wznosi się drewniana cerkiewka, tak nieskończenie brzydka, tak trywialna, jak tylko mogą być trywialne cerkwie, oderwane od właściwego tła i przeniesione gdzieś do Europy. Pod filarkami cerkiewki, pięknie wymalowanymi w jakiś kolorek niebieski nader „allelujowaty" i duszespasitielnyj” (Wańkowicz, str. 76).

Fot. 78 (z lewej). Cerkiew Pod Wezwaniem Zaśnięcia Matki Bożej w Wojnowie, jaką widział Wańkowicz (1932 r.).
Fot. 79 (z prawej). Cerkiew obecnie. Widać niewielkie zmiany, jakie zaszły w międzyczasie w jej konstrukcji. Zabudowano obecnie dzwonnicę, pomalowano na niebiesko jej krawędzie i generalnie odnowiony cały budynek.. Cerkiew to konstrukcja drewniana, na planie prostokąta, z dzwonnicą i kopułą nad prezbiterium. We wnętrzu znajduje się skromny ikonostas w tonacji biało-złotej.

 

Cerkiew Pod Wezwaniem Zaśnięcia Matki Bożej w Wojnowie. Skąd się wziął kolejny (w sumie trzeci) kościół prawosławny w tak małej miejscowości? O ile gruntowna reforma w kościele prawosławnym w połowie XVII wieku, podjęta przez patriarchę Nikona, doprowadziła do rozłamu i w konsekwencji do ucieczki staroobrzędowców z Rosji, to Rosyjski Kościół Prawosławny podjął się misji nakłonienia ich do pojednania. Misja zakończyła się w dużej mierze sukcesem, a jej rezultatem jest między innymi zbudowanie w Wojnowie nowej cerkwi w 1921-23 r. dla ok. 200 nawróconych jednowierców (tych, którzy uznali kościół prawosławny przy zachowaniu dawnych obrzędów). Wojnowo stało się w połowie XIX w. jednym z ważniejszych centrów starowierców na świecie. Stąd też tak duże zainteresowanie tym miejscem. Powstał tu do tego przy cerkwi również zakon żeński, który przetrwał do dziś, a panie zajmowały się nauczaniem dzieci prawosławnych z Wojnowa oraz wspieraniem działalności misyjnej wśród miejscowych, liczniejszych starowierców. Przybyłych z daleka starowierców postrzegano w czasach Wańkowicza jako „imponujących brodaczy, którzy siedzą na ławach, z powagą gładząc brody” (Wańkowicz, str. 72-3). Starowiercy z Wojnowa to ortodoksyjna grupa, związana z ruchem męczennika Filipa z początku XVIII w. Na czele licznej grupy organizuje on exodus z klasztoru nad Morzem Białym i idzie tułać się do tundry. Odrzuca zwierzchnictwo kościoła, każe poświęcać życie walce ze złem i przyjmuje liczne ograniczenia, m.in. dotyczące zakazu spożywania tytoniu, wódki i herbaty. „Przybysze na przykład nie mieli ani jednego guzika, uważając guziki za wynalazek diabelski” (Wańkowicz, str. 75).

 

Fot. 80 (z lewej). Pocztówka przedstawiająca starowierców w Wojnowie przed ich domami.
Fot. 81 (z prawej). Mniszka z klasztoru jednowierców Kościoła Pod Wezwaniem Zaśnięcia Matki Bożej.

Wańkowicz o dalszej części trasy spływu pisze:

W dół od Wojnowa, po minięciu Starej Ukty, położonej o trzy kilometry niżej, zaczyna się partyja, którą niemieckie przewodniki określają jako mniej piękną.

Przyjęte jest uważać krajobraz za ładny, jeśli ma ładne perspektywy, dobre pofałdowanie zieleni, sztafaż wodny, bogactwo kolorów, jakąś makietkę „niedbale rzuconej wsi:, jakiś kontrastowy piękny plan i t. p. łatwizny. Ten stosunek do „ładnego” krajobrazu mają wszystkie żywioły urbanistyczne, które traktują „landszaft” jako miły, niekłopotliwy, nieobowiązujący do niczego wypoczynek” (Wańkowicz, str. 92).

Lokalizacja na mapie

Następny punkt:

Wieś Ukta