Szlak Melchiora Wańkowicza

Dolina Spychowskiej Strugi

[ km]

53°36'44”N, 21°21'41”E

W okolicach drugiego drewnianego mostu warto na chwilę przerwać swój spływ, by udać się ok. 400 m pieszo w kierunku północno-wschodnim, za ostatnie zabudowania położone na lewym brzegu rzeki. Tu powita nas otwarty krajobraz północnego fragmentu doliny Spychowskiej Strugi. Na stosunkowo niewielkiej przestrzeni występuje znaczne zróżnicowanie zbiorowisk roślinnych specyficzne dla ekstensywnie zagospodarowanych dolin niewielkich cieków wodnych. Wprawny obserwator bez trudu dostrzeże tutaj wyraźną strefowość zbiorowisk roślinnych (fitocenoz) zmieniającą się wraz z gradientem wilgotności siedlisk. Miejsca najczęściej zalewane podczas wezbrań rzeki zajmują wilgotne lasy olszowe zwane łęgami. W lokalnych obniżeniach, o utrudnionym odpływie wód gruntowych, występują olsy, czyli olszowe lasy bagienne. Na obrzeżach obu zbiorowisk leśnych wykształciły się podbagniane okresowo zarośla wierzbowe – tzw. łozowiska. Tworzy je zazwyczaj kilka gatunków wierzb (szara, pięciopręcikowa, czerniejąca i uszata), kruszyna pospolita, młode okazy olszy czarnej i brzozy omszonej. Łozowiska występują często w mozaice z torfowiskami (mechowiskami) i wilgotnymi łąkami zajmującymi również mokre i wilgotne siedliska w obrębie zalewowej części doliny. Mechowiskami nazywamy zbiorowiska roślinne trwale przepojone wodą występującą często na powierzchni gruntu. Wśród gatunków charakterystycznych dla tych fitocenoz wymienić można: siedmiopalecznika błotnego, wełniankę wąskolistną, turzycę nitkowatą czy tojeść bukietową. W płatach mechowisk i wilgotnych łąk odnaleźć można także chronione storczyki – kukułkę krwistą i szerokolistną. Cechą rozpoznawczą tych fitocenoz jest też zwarty kobierzec roślinny, który tworzą gatunki mchów koloru brunatnego.

Krawędź wysoczyzny morenowej i jej wierzchowina jest miejscem występowania wielobarwnych łąk, muraw napiaskowych oraz lasów sosnowych i sosnowo-dębowych. Zbiorowiska te zajmują siedliska położone poza zasięgiem zalewów rzeki.

 

Fot. 13 (z lewej). Krajobraz doliny Spychowskiej Strugi.
Fot. 14 (z prawej). Siedmiopalecznik błotny rośnie na mechowiskach.

 Jak już nadmienialiśmy, odcinek Krutyni znajdujący się między jeziorami Zyzdrój Mały i Zdrużno, przepływający przez Spychowo i Jezioro Spychowskie, zwany jest zwyczajowo Spychowską Strugą. Najbardziej „dziki” fragment tej rzeki ciągnie się od ostatnich zabudowań Spychowa, aż do jeziora Zdrużno. Ta część Krutyni nie pełni żadnej funkcji jako szlak żeglowny dla większych jednostek pływających ze względu na mielizny. Jest omijana nawet przez wędkarzy, mimo że jej koryto jest tu znacznie szersze a nurt wolniejszy. Taki stan rzeczy sprzyja bowiem bujnemu rozrostowi roślin wodnych i bagiennych. Niewiele jest tu otwartego lustra wody, gdzie można zarzucić wędkę i nie urwać haczyka. Ponadto dostęp do koryta cieku utrudnia pływający kożuch roślinny (tzw. pło) zarastający z obu stron brzegi rzeki. Pło tworzą tu głównie dwa gatunki - paproć - nerecznica błotna i trawa - trzcina pospolita. Obrzeża tej struktury porasta często szalej jadowity i turzyca ciborowata. Lustro wody, w całym przekroju koryta, pokrywają znaczne ilości grążela żółtego i osoki aloesowatej. Sporadycznie pojawiają się również grzybienie białe, a pod wodą wiją się pędy rogatka sztywnego, tworząc duże skupiska.

 

Fot. 15 (z lewej).Trzęsawiska zarastające płem z nerecznicą błotną i trzciną. W tle bagienne lasy olszowe - olsy.
Fot. 16 ( prawej) Grążel żółty i rogatek sztywny zarastające koryto Krutyni.

 

Fot. 17 (z lewej). Łęg jesionowo-olszowy i miejscami olsy na rozlewisku Spychowskiej Strugi koło wsi Kierwik.
Fot. 18 (z prawej). Widok na rzekę z położonej na wzniesieniu wsi Kierwik.

 

Płynąc dalej Spychowską Strugą na 3,5 km trasy, po prawej stronie rzeki mijamy ujęcie cieku łączącego ją z jeziorem Kierwik (53°36'56"N, 21°22'17"E). Lewy brzeg Krutyni, na tym odcinku oferuje dobre miejsca na odpoczynek oraz możliwość podziwiania piękna tutejszych krajobrazów i przyrody. Na obrzeżach koryta napotkamy liczne okazy szaleju jadowitego, jednej z najbardziej trujących roślin na terenie naszego kraju. Charakterystyczną cechą tego gatunku jest masywne kłącze z licznymi pustymi przestworami, które mimo znacznej wagi potrafi pływać po powierzchni wody i umiejscawiać się na brzegu pływającego pła. Szalej należy do rodziny selerowatych i jest blisko spokrewniony z popularnymi warzywami, takimi jak marchew, pietruszka czy seler. Pod żadnym pozorem nie należy go zrywać i wykorzystywać jako rośliny warzywnej ani przyprawowej.

Fot. 19. Szalej jadowity rośnie często wzdłuż brzegów Krutyni.

Równie niebezpiecznym dla zdrowia może okazać się kuzyn szaleju jadowitego - szczwół plamisty, charakteryzujący się czerwonymi lub brunatnymi przebarwieniami na pędach. Mimo że oba zaprezentowane gatunki są jednymi z najbardziej trujących roślin występujących w Europie, to nie należy obawiać się kontaktu z nimi. Zagrożenie pojawia się dopiero w momencie ich spożycia.

 

Starożytni Grecy wprowadzili karę śmierci polegającą na podaniu skazańcowi doustnie wyciągu z roślin trujących. Najsłynniejszą ofiarą takiej kary był niewątpliwie Sokrates skazany, w 399 r. p.n.e., przez ateński sąd ludowy. Do dziś trwają spory o to, co podano mu wtedy jako truciznę - wywar z szaleju czy ze szczwołu? Problem wynika z faktu, że ówcześni Rzymianie obie te rośliny określali wspólną łacińską nazwą Cicuta.

Fot. 20 (z lewej). Szczwół plamisty, roślina trująca, rosnąca na skraju wsi Kierwik i Spychowo.
Fot. 21 (z prawej). Charakterystyczna, plamiasta łodyga szczwołu plamistego.

 

Galindowie – zamieszkiwali teren Mazur od czasów rzymskich po średniowiecze (od V w. p.n.e. do XIII w. n.e.). Lud ten zasiedlał tereny trudno dostępne, podmokłe i bagniste, co miało pozwolić na uniknięcie najazdów ze strony innych plemion. Nic więc dziwnego, że powszechnie używał strzał zatrutych roślinami występującymi w takich miejscach – zwłaszcza szalejem. Nawet lekko zraniony nieprzyjaciel miał wówczas niewielkie szanse na ozdrowienie. Trucizny wpisały się w literaturę regionu. Warto w tym miejscu przypomnieć, że tytułowy bohater powieści „Konrad Wallenrod” Mickiewicza, na służbie Zakonu Krzyżackiego popełnia samobójstwo poprzez wypicie trucizny. Bohaterka Ofka z powieści Kraszewskiego, zwolenniczka Zakonu z kolei w męskim przebraniu, zaciąga się do wojska polskiego i pragnie otruć króla Jagiełłę, a gdy jej się to nie udaje, spożywa ją sama.

Lokalizacja na mapie

Poprzedni punkt:

Spychowska Struga